piątek, 13 czerwca 2014


Prawo wywłaszczeniowe...

Byli właściciele nie odzyskają nieruchomości, na których samorządy zrealizowały inwestycje przed 2004 r. i przed złożeniem wniosku o zwrot.

Tak orzekł Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 13 marca 2014 r. Pytanie prawne przedstawił mu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, do którego trafiła sprawa nieruchomości wywłaszczonej decyzją z 1975 r. na rzecz Skarbu Państwa pod budowę osiedla mieszkaniowego. Cel ten został zrealizowany dopiero po 21 latach.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 137 ust. 1 pkt 2 u.g.n. w zakresie, w jakim za nieruchomość zbędną uznaje wywłaszczoną przed 27 maja 1990 r., na której w dniu złożenia wniosku o zwrot, nie później niż przed 22 września 2004 r., zrealizowano cel określony w decyzji o wywłaszczeniu, jest niezgodny z ustawą zasadniczą.

Wyjaśnił, że nie podlegają zwrotowi na rzecz byłych właścicieli i ich spadkobierców te nieruchomości skomunalizowane, na których jednostki samorządu zrealizowały przed 2004 r. i przed dniem złożenia wniosku o ich zwrot cel określony w decyzji, bez możliwości badania, czy realizacja ta nastąpiła po upływie 10 lat od chwili wywłaszczenia.

W konsekwencji oceny dotychczasowego wykorzystania nieruchomości wywłaszczonych przed 27 maja 1990 r. i zrealizowania celu wywłaszczenia przed 22 września 2004 r. należy nadal dokonywać na dzień złożenia wniosku o zwrot nieruchomości.


czwartek, 12 czerwca 2014


Niezgodny z ustawą zasadniczą jest przepis kodeksu postępowania karnego umożliwiający w określonych przypadkach odmówienie podejrzanemu dostępu do akt sprawy, bez podania powodu tej odmowy - orzekł 20 maja br. Trybunał Konstytucyjny.

TK orzekł, że art. 156 § 5 w związku z art. 159 Kodeksu postępowania karnego, w brzmieniu nadanym przez ustawę z dnia 10 stycznia 2003 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy – Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego, ustawy o świadku koronnym oraz ustawy o ochronie informacji niejawnych:

a) jest zgodny z wywodzoną z art. 2 Konstytucji zasadą określoności prawa,

b) w zakresie, w jakim nie określa przesłanek odmowy dostępu do tych materiałów postępowania przygotowawczego, które uzasadniają postanowienie prokuratora o zastosowaniu dozoru Policji połączonego z zakazem kontaktowania się z określonymi osobami oraz zakazem przebywania w określonych miejscach, jest niezgodny z art. 42 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji
(SK 13/2013).




I nieco humorku 


Adwokat z Charlotte, Północna Karolina zakupił pudło bardzo rzadkich i bardzo drogich cygar, po czym ubezpieczył je od ognia. 

W ciągu miesiąca wypaliwszy je wszystkie, nawet bez zapłaty pierwszej raty za polisę ubezpieczeniową, zgłosił do firmy ubezpieczeniowej żądanie odszkodowania. 

W swoim pozwie adwokat napisał, że cygara zostały utracone w "całej serii drobnych spaleń". Firma ubezpieczeniowa odmówiła zapłaty, jako że ubezpieczony zużył cygara w "normalny sposób".

Adwokat założył sprawę w sądzie i wygrał! W uzasadnieniu sędzia zgodził się z firmą ubezpieczeniową, że żądanie jest niepoważne. Tym niemniej stwierdził, że adwokat właściwie się ubezpieczył i w polisie było zaznaczone, że cygara są ubezpieczone na wypadek ognia, bez określenia, co znaczy "normalny lub nienormalny sposób utraty przez spalenie".



Zamiast złożyć sprawę do sądu apelacyjnego, firma ubezpieczeniowa zapłaciła adwokatowi $15,000 za cygara utracone w wyniku spalenia. Natychmiast, jak adwokat zrealizował czek, firma ubezpieczeniowa zgłosiła do prokuratury 24 przypadki celowego podłożenia ognia i adwokat został aresztowany. 

Z jego zeznaniami ze sprawy o odszkodowanie w ręku firma ubezpieczeniowa poszła do sądu i adwokat został skazany za celowe spalenie swojego ubezpieczonego mienia na 24 miesiące więzienia i $ 24,000 odszkodowania.

wtorek, 10 czerwca 2014

Dziś znów trochę tak medycznie nieco...

E-zwolnienia lekarskie - marzenie czy rzeczywistość!?


Wprowadzenie elektronicznych zwolnień lekarskich zakłada projekt przygotowany przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. 

Na wniosek środowiska lekarskiego zapisano w projekcie, że do końca 2017 r. miałyby obowiązywać zarówno tradycyjne, papierowe druki, jak i e-zwolnienia; potem tylko te drugie.

Po wejściu w życie nowelizacji zmieniłyby się też zasady ustalania podstawy wymiaru zasiłków w przypadku osób, które podlegały ubezpieczeniu chorobowemu krócej niż 12 miesięcy. 




Ale to nie wszystko. 

Przygotowany w ministerstwie pracy projekt nowelizacji Ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa przewiduje także wprowadzenie urlopu rodzicielskiego i zasiłku z tego tytułu m.in. dla samotnych ojców w przypadku śmierci matki. W projekcie przewidziano też likwidację luki prawnej, która pozwala dziś na nadużycia w kwestii zasiłków macierzyńskich.

Ciekawy artykuł z prawa medycznego.

Prawo do wyrażenia przez pacjenta zgody w opinii niektórych autorów stanowi fundamentalne prawo pacjenta oraz przejaw zwiększającej się jego autonomii oraz odchodzenia od paternalistycznego modelu w stosunkach pacjent-lekarz – wyjaśnia Jolanta Tina Pietrkiewicz, prawniczka specjalizująca się w prawie medycznym.




Polecamy zapoznanie się z pełnym tekstem bardzo ciekawego artykułu na w/w temat, który można odnaleźć na stronach:

http://www.zdrowie.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/prawo-do-wyrazenia-zgody-to-fundamentalne-prawo-pacjenta


oraz

www.prawoamedycyna.pl


Bardzo wszystkich czytelników przepraszam za dłuższą ciszę na moim Blogu. 

Wynikała ona niestety z pewnych systemowych problemów z zamieszczaniem postów na stronie. Powstał jakiś błąd techniczny, którego nie byłam w stanie usunąć wcześniej.

Obecnie wszystko wróciło już do normy, zatem Blog będzie uzupełniany o nowości.


Dawna reforma szkolnictwa wyższego, co zmierzała do wymuszenia na młodych i ambitnych ludziach ograniczenia się w podejmowaniu studiów na kolejnych równoległych kierunkach znalazła swoją analizę w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym! 

TK bowiem orzekł, iż opłaty za drugi kierunek studiów naruszają Konstytucję.


"Prawo do kształcenia na poziomie wyższym stanowi współcześnie jedno z najważniejszych praw gwarantowanych jednostce przez państwo, przy czym bezpłatna nauka w uczelniach publicznych jest w świetle ustawy zasadniczej zasadą, a ustanawianie opłat za niektóre usługi edukacyjne, niepodlegającym wykładni rozszerzającej, wyjątkiem" - stwierdził TK.

Trybunał wskazał, że nieprzekraczalną granicą swobody ustawodawcy w zakresie wprowadzania opłat na podstawie art. 70 ust. 2 Konstytucji są studia stacjonarne, które należą do zakresu podstawowej działalności publicznych szkół wyższych, z zastrzeżeniem: usług o charakterze ponadstandardowym lub nadzwyczajnym, świadczeń uzupełniających, z których skorzystanie nie ma wpływu na spełnienie warunków ukończenia studiów lub uzyskane w ich trakcie wyniki oraz sytuacji zawinionych przez studentów. 

Trybunał uznał w konsekwencji, że świadczenia określone w skarżonych regulacjach nie są niektórymi usługami edukacyjnymi w rozumieniu ustawy zasadniczej. 

Niezbędne tym samym stało się ustalenie, czy wprowadzone przez ustawodawcę ograniczenia prawa do bezpłatnej nauki w szkołach wyższych znajdują uzasadnienie w art. 31 ust. 3 Konstytucji. 

O niezgodności kwestionowanych unormowań z ustawą zasadniczą zadecydował zatem ostatecznie negatywny wynik testu proporcjonalności, obejmującego weryfikację wymogów wynikających z zasady przydatności, konieczności i proporcjonalności sensu stricto. 





W tym kontekście Trybunał Konstytucyjny stwierdził, iż skarżone przepisy jedynie w niewielkim stopniu mogły przyczynić się do realizacji założonego przez ustawodawcę celu, jakim było zwiększenie dostępności do bezpłatnych studiów stacjonarnych. Nie rozważono przy tym w ogóle mniej restrykcyjnych rozwiązań. Wreszcie, ustanowione ograniczenia sprowadziły uprawnienie do bezpłatnego studiowania do pewnego minimum, uniemożliwiając szczególnie ambitnym studentom rozwijanie swojej wiedzy i umiejętności.

Trybunał Konstytucyjny zastrzegł, że korzystanie z prawa do nauki w uczelniach publicznych na zasadzie nieodpłatności wymaga od jego beneficjentów poważnego podejścia. Nie można zaakceptować coraz częściej występującej w tym obszarze postawy roszczeniowej, w świetle której uczelnia publiczna powinna zagwarantować studentom maksimum świadczeń w najbardziej dogodnej dla nich formie, nawet w sytuacji niewystarczającej aktywności i niewielkiego wysiłku z ich strony lub wręcz nierealizowania przez nich podstawowych obowiązków związanych ze studiowaniem. Takie podejście nie zasługuje na ochronę w kontekście zasady proporcjonalności. 

Nie ulega wszak wątpliwości, że student lekceważący obowiązek uczestniczenia w zajęciach dydaktycznych lub czynienia wymaganych postępów w nauce nadużywa uprawnienia wynikającego z ustawy zasadniczej, a brak właściwej reakcji na taką sytuację prowadzi do naruszenia praw innych podmiotów. W wypadku podejmowania studiów na drugim lub kolejnych kierunkach można przy tym oczekiwać od studentów szczególnie przemyślanych decyzji.

Trybunał dopuścił zatem wprowadzenie przez ustawodawcę rozwiązań: ograniczających możliwość kilkukrotnego podejmowania studiów w ramach uprawnienia do nauki na pierwszym kierunku oraz przewidujących wyższe wymagania dla studentów kształcących się na drugim lub kolejnych kierunkach, z zastrzeżeniem jednak, że ustalony poziom wymagań nie spowoduje, iż brak odpłatności za studia stanie się rodzajem nagrody za uzyskiwane osiągnięcia.

Trybunał Konstytucyjny za uzasadniony uznał również zarzut naruszenia przez skarżone uregulowania zasady poprawnej legislacji, gdyż - pomijając elementarne błędy legislacyjne - są one obarczone poważnymi wadami dotyczącymi ich treści i konstrukcji, przy czym szczególne trudności powstają przy próbie powiązania kwestionowanych przepisów oraz pozostałych przepisów Prawa o szkolnictwie wyższym w spójną całość.

Wyrok TK pod sygn. akt K 35/2011